Warszawa 22-23 listopada 2010

Biblioteka Narodowa, Audytorium S. Dembego, Al. Niepodległości 213

FORUM POLSKIEGO TEATRU 2010

pod patronatem

MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO
Warszawa, 22-23 listopada 2010

 

 

 

Aktualności

Główne kierunki polityki kulturalnej Państwa

21-01-2010

 

Informacja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdana Zdrojewskiego o realizowanych zadaniach resortu i głównych kierunkach polityki kulturalnej Państwa przedstawiona w Sejmie 20.01.2010

  


Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski:


    Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Dzisiaj inaugurujemy Rok Chopina koncertem Palecznego o godz. 19, o czym wspomniał pan marszałek, ale jednocześnie w jakimś sensie kończymy Kongres Kultury Polskiej, który odbył się w Krakowie we wrześniu ubiegłego roku. Zgodnie z zapowiedziami powtarzałem, iż rekomendacje pokongresowe będą przyjmowane przez ministerstwo do końca grudnia 2009 r., a na początku stycznia zostaną zebrane i następnie przedstawione Wysokiej Izbie.


    Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy w szczególnym momencie. Minęło 20 lat od odzyskania niepodległości. Odzyskanie niepodległości wiązało się z budową w Polsce demokracji politycznej i gospodarki rynkowej oraz z odzyskaniem pełni swobód twórczych we wszystkich dziedzinach kultury. Wkroczyliśmy wówczas na drogę przyspieszonej, intensywnej modernizacji, ale świat nie stał w miejscu, nie czekał na nas. Nie wystarczyło więc go dogonić, trzeba było odpowiedzieć na nowe wyzwania, które w epoce głębokich przemian cywilizacyjnych związanych z globalizacją i rewolucją komunikacyjną wkraczają w samą substancję kultury i jej zmieniające się zakresy.


    Powinniśmy zdać sobie sprawę zarówno z tego, co osiągnęliśmy w mijającym 20-leciu, jak i wskazać to, co w nadchodzących dekadach powinniśmy zrobić, mając na uwadze to, co dzieje się w nas, z nami, w Polsce i na świecie. Rozrachunek z przeszłością i wskazanie wizji dotyczącej przyszłości winni jesteśmy tym, którzy uosabiają największe osiągnięcia kultury polskiej XX w., a którzy szczęśliwie są jeszcze z nami. Jest to naszą powinnością także wobec tej licznej utalentowanej młodzieży, która dojrzała w mijającym 20-leciu, a szczyty twórcze ma jeszcze przed sobą.


    Czas kultury nie jest tożsamy z czasem polityki. Kształtowanie wartości kultury nie może być mierzone sezonami wyborczymi, w tej Izbie świetnie o tym wiemy. Kultura jest przestrzenią dialogu, to znaczy debaty, dyskusji, rozumienia i zrozumienia. Rzetelna diagnoza i wypracowanie wiarygodnych prognoz są możliwe jedynie w oparciu o taki właśnie dialog. Wierni tej dewizie przygotowaliśmy raporty o stanie kultury polskiej, zorganizowaliśmy kongres kultury polskiej w Krakowie. W prace te zaangażowani zostali wybitni twórcy, autorytety intelektualne, uczeni, artyści, praktycy i specjaliści. Zainteresowanie kongresem przeszło nasze oczekiwania. Było to pierwsze tak poważne, wielostronne i wieloaspektowe wydarzenie w dziejach naszej polityki kulturalnej, czego dowodem były debaty i przygotowane materiały.


    Program reformy, który warunkuje istnienie kultury w naszym kraju, oparty będzie na rekomendacjach zawartych w raportach oraz wnioskach z kongresu. Kluczowym zadaniem ministerstwa kultury staje się praca nad nową długookresową strategią rozwoju kultury. Z naszych obserwacji wynika, że krępuje nas martwe, nieżyciowe, anachroniczne prawo, jak też wszystko to, co wiąże się z anachronicznością instytucji i organizacji, w tym wadliwe mechanizmy finansowania i zarządzania. Konieczne jest przeprowadzenie programu konsekwentnych i koherentnych zmian legislacyjnych uwieńczonych nową ustawą o działalności kulturalnej. Konieczne są odpowiadające temu programowi zmiany w sferze organizowania, finansowania i zarządzania. Zmiany te powinny przynieść stworzenie nowych modeli zarządzania, nowych mechanizmów, dzięki którym kultura uniezależni się od państwa, wzrośnie znaczenie wspierania kultury przez samostanowiące o sobie samorządy oraz wyemancypowane organizacje pozarządowe. Ostatnio ich znaczenie, jeśli chodzi o wspieranie kultury, rośnie, jest coraz większe, a działania bardziej efektywne.


    W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracujemy nad projektami nowych rozwiązań we wszystkich tych sferach istnienia i działania kultury. Zapewniam, że projekty te mają na celu wspieranie twórczości i twórców, poszerzanie, pobudzanie i edukowanie odbiorców oraz elastyczne i dynamiczne funkcjonowanie kultury w zmieniającej się rzeczywistości ekonomicznej, społecznej i cywilizacyjnej. Nie mogę powiedzieć, że projektujemy zmiany na miarę XXI w., bo nikt nie wie, jaki będzie świat pod koniec tego stulecia, ale potwierdzam, że rok 2030 jest dla nas datą zobowiązującą i realną.


    Kultura to zarówno sfera aksjosemiotyczna, jak i wszelka ludzka twórczość, nie tylko artystyczna, choć tę przede wszystkim mamy na uwadze. Wykraczamy jednak poza ten zakres, bo jest to dziś nieuniknione i pożądane. Wchodzimy w życie gospodarcze i społeczne, w formy komunikacji i więzi międzyludzkie, we wzory tożsamości i osobowości. Tak postępując, musimy i chcemy pozostawać w trwałej więzi z tradycją, którą musimy chronić, ożywiać, ale również podchodzić do niej krytycznie, przekształcać ją. Przemiany w tej dziedzinie o zasięgu europejskim i globalnym, polskim i regionalnym zmieniają nas samych, zmieniają postawy twórców i uczestników kultury. Musimy być ich świadomi, aby nie być im biernie poddanym. Musimy tworzyć instrumenty ich regulacji, aby nasza kultura była ich podmiotem a nie przedmiotem. Musimy mieć odwagę rozpoznawania i popierania twórczości na miarę tzw. szkoły polskiej, gdyż tylko ona ma szansę trwałości i ekspansji, nadaje naszym dokonaniom sens uniwersalny i przynosi światowe uznanie.


    Problematyka twórczości wiąże się nierozłącznie z problematyką odbioru, a odbiór kultury nie może być bierną recepcją, musi być czynnym uczestnictwem. Uczestnictwo to z kolei musi być inicjowane i kształtowane przed edukację kulturalną i animację twórczą. Zaczęliśmy zabiegać o powszechny dostęp do takiej edukacji przekraczający ograniczenia społeczne, środowiskowe, wiekowe. Będziemy stymulować, pobudzać rozwój kultury w środowiskach młodzieży i osób starszych. Kształtowanie kompetencji kulturalnych i pobudzanie twórczości własnej nie jest jedynie zadaniem tego resortu, jest to szkoła integracji społecznej i postaw obywatelskich, więc ma to ogromne znaczenie.
    Współczesna rewolucja komunikacyjna, niebywała ekspansja nowych mediów i ich popularyzacja oraz indywidualizacja stawiają nowe wyzwania organizacji życia kulturalnego. Dlatego - obok edukacji i animacji kulturalnej - priorytetem są dla nas nowe formy uczestnictwa w kulturze, a także nowe dziedziny sztuki generowane przez Internet i digitalizację.


    W każdej dziedzinie życia, dotyczy to także kultury, należy brać pod uwagę aspekt ekonomiczny. Wszyscy wiemy, co znaczą inwestycje w infrastrukturę kultury, finansowanie przedsięwzięć, subsydia, granty samorządowe, państwowe, europejskie. Rok 2010 będzie pod względem inwestycji, włącznie z kosztami organizacji Roku Chopinowskiego, rzeczywiście rekordowy. Świadoma długookresowa polityka ekonomiczna w kulturze, uwzględniająca również wieloletni podział funduszy europejskich, jest teraz niezbędna i niezwykle ważna. Wszystkim tym, którzy nadal sądzą, że finansowanie kultury jest swoistego rodzaju luksusem, czymś dodatkowym, jakimś ornamentem, chcę powiedzieć, że cała olbrzymia sfera kultury pojmowanej jako twórczość społeczna, przestrzeń komunikowania się oraz integracji ma rosnący i odczuwalny wpływ na całą polską produktywność, kreowanie miejsc pracy, poziom i jakość życia, a także na budżet.


    Sektor tzw. przemysłów kultury to obecnie jedna z najbardziej dynamicznych dziedzin gospodarki i należy uwzględniać jego wkład w nasz produkt globalny. Z kolei ze wzrostem znaczenia kultury dla ekonomicznego rozwoju kraju wiążą się postulaty poszukiwania nowych, dodatkowych źródeł jej finansowania. Najważniejszym wkładem kultury w życie społeczne pozostaje jednak kształtowanie kapitału intelektualnego, który stanowi fundament nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy i konieczny punkt odniesienia dla wszystkich planowanych przez nas reform.


    Szanowni państwo, to, co chciałbym państwu przedstawić, składa się z trzech części.
    Pierwsza część to diagnoza, bardzo skrócona, właściwie diagnoza w pigułce. Będzie trochę ilustracji, danych statystycznych, ale od razu powiem, że jest to zaledwie niewielki fragment, wycinek wielu opracowań znajdujących się na stronie internetowej ministerstwa kultury, część zasobu, o którym możemy mówić m.in. dzięki raportom przygotowanym na kongres kultury w Krakowie.


    Druga część to ukazanie pierwszego etapu prac w ministerstwie. Etap ten właśnie się kończy. Prace ukazują zmiany, które mogły się dokonać bez państwa udziału, bez legislacji, bez aktów prawnych, zarówno ustaw, jak i aktów wykonawczych.


    Trzecia część to perspektywa pokongresowa, dotyczy tego, co będzie wymagało współdziałania z Wysoką Izbą, co wymusza dokonanie zmian w przepisach prawa - nazywamy to pakietem deregulacyjnym, co przynosi pewien efekt ulgi dla instytucji artystycznych, ale nie wprowadza tej rewolucyjnej, w pewnym sensie pożądanej zmiany.


    Ostatni etap to, jak nazwało to środowisko kultury, recenzenci, tzw. droga do nowej konstytucji. Korzystam z tego pojęcia, choć wiem, że jest to określenie nieco na wyrost. Sam materiał jest niezwykle bogaty, nie jestem w stanie przedstawić go państwu w całości, ale odsyłam do raportów - jest tam tych informacji więcej.


    Od czego zacznę? Zacznę od wymienienia w punktach tego, co przez te 20 lat odcisnęło się piętnem na obszarze aktywności instytucji kultury i samych twórców, a następnie przejdę do kilku ilustracji, aby pokazać, jaką drogę przebyliśmy. Co się zmieniło w ciągu tych 20 lat? Łatwo o tym zapomnieć, ale zmieniło się wiele, np. to, że nie ma cenzury. Twórcy odzyskali swobodę wypowiedzi artystycznej, odbiorcy zyskali możliwość wyboru.


    Zniknęły granice. Polska kultura po ponad 20 latach wolności nie jest już taka sama, jak tamta zza żelaznej kurtyny. Zostaliśmy postawieni wobec nowych wyznań. Nie ma żadnego wyraźnego kanonu kultury, chociaż jego rudymenty są ciągle widoczne w sferze dokonywanych wyborów i ich uzasadnień. Coraz istotniejszy jest model oparty na kulturze zapośredniczonej medialnie, wszechobecnej, kształtującej tożsamość typu insert.


    Czas wolny, który kiedyś tworzył wyraźnie wydzielone obszary, obecnie rozsypał się kompletnie na małe cząsteczki. Elitarne wzorce odbioru polegające na skupieniu się i będące efektem wysiłku poznawczego, przede wszystkim pod wpływem telewizji, zmieniły się w okienkowe sposoby odbioru. Musimy o tym pamiętać.


    Przed zmianą kontakt z kulturą i aktywność kulturalna nosiły znamiona odświętności, obecnie dzieją one przy okazji. Zmieniło się więc uczestnictwo w samej kulturze. Pojawiły się nowe technologie: cyfryzacja, Internet, dominacja telewizji. To jest zmiana kontekstu niezwykle istotnego nie tylko dla aktywności, ale przede wszystkim dla odbioru.


    Jednym z najpoważniejszych wyzwań na najbliższą przyszłość jest odpowiednie ustawienie mechanizmu finansowania kultury i organizacji systemu funkcjonowania podmiotów tego sektora także z innych powodów.


    Jak zmieniła się częstotliwość uczestnictwa w kulturze? Chcę państwu powiedzieć, że te dane, które się bardzo często pojawiają, wymagają komentarza, w związku z czym wybrałem te, które nie będą wymagały zbyt dużego uczestnictwa elementów objaśniających. Liczbę przeczytanych książek w sposób tradycyjny, tak jak to czyniono w latach 70. i 80., trudno dziś określić. Chcę powiedzieć, że jeszcze w 1988 r. czytanie książek deklarowało 64% pytanych, dziś - 55%. Nie jest to jednak najgorszy wynik z ostatnich 20 lat, a sytuacja zaczyna się stabilizować. Wyjście do kina kiedyś niezwykle częste - 42% wskazań, dziś - 39%. Ale wracamy do tego dobrego wyniku, bo w najgorszym roku, czyli 1993 r., kina odwiedziło 17%. To był dołek nie tylko dla kinematografii. Wyjście to teatru wreszcie się ustabilizowało - 18% wskazań, a przypomnę, że w 2001 r. było ich o połowę mniej. Dokonują się więc zmiany. W niektórych obszarach aktywności wracamy do standardów, które określały wysoki poziom uczestnictwa w polskiej kulturze pod koniec lat 80.


    Co jest ważne, co się zmieniło? Jest mocniejsza świadomość dokonywanych wyborów. Nie ma już w tej materii przypadkowości. Są segmenty kultury, w których Polacy chcą uczestniczyć - świadomie dokonują wyborów i świadomie ponoszą ich koszty. W roku 2009, chcę to podkreślić, w zasadniczych elementach wróciliśmy do stanu uczestnictwa w kulturze z roku 1988.


    Jak zmienia się proporcja naszej aktywności? Chcę w tym momencie powiedzieć jedną rzecz - państwo nie zostanie zastąpione ani przez NGO, ani przez podmioty prywatne, ani przez żadne inne niepubliczne podmioty w dwóch zakresach: odpowiedzialności za edukację kulturalną i edukację artystyczną oraz odpowiedzialności za ochronę dziedzictwa narodowego. We wszystkich pozostałych elementach widać wyraźnie, że jest szansa na to, iż NGO czy inne podmioty będą w stanie, na szczęście, wypierać instytucje publiczne, zastępować je, bo są tańsze, skuteczniejsze, sprawniejsze.


    Co jest najistotniejsze, najważniejsze, chcę wrócić do dotacji podmiotowych i proporcji, jeżeli chodzi o ich efektywność w stosunku do uzyskiwanego efektu. Na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o wysokie koszty, jest ochrona dziedzictwa narodowego, ochrona zabytków. Znajduje się ona na pierwszym miejscu ze względu na nieefektywność, a także dlatego że z zabytków nie potrafimy jeszcze korzystać, nie potrafimy ich udostępniać, nie potrafimy, ponosząc spore koszty, doprowadzać do sytuacji takiej, w której zabytki pracowałyby też na rzecz kultury nie tylko w sensie finansowym.


    Na drugim miejscu, jeżeli chodzi o nieefektywność finansową i obszar, w którym jest najwięcej do zrobienia, są centra kultury i sztuki, bardzo często anachroniczne, bardzo często funkcjonujące na podstawie przepisów prawnych, które nie mają nic wspólnego z wyzwaniami obecnego czasu.


    I na trzecim miejscu są biblioteki, wymagające rzeczywistych inwestycji, przekształceń, zmian, również takich inwestycji, które otworzą biblioteki na zdecydowanie szerszy krąg ewentualnych uczestników tej usługi.


    Jeżeli chodzi natomiast o najwyższą efektywność, jaką uzyskaliśmy, zdecydowanie na pierwszym miejscu jest film. Chcę powiedzieć, że w przypadku instytucji kinematografii udział dotacji podmiotowej w kosztach ogólnych w roku 2009 wynosił zaledwie 1,8%, natomiast w całej produkcji filmowej - 11%. Oznacza to, że 90% w tym drugim przypadku i 98% w tym pierwszym przypadku są to środki pozyskiwane z rynku, na skutek dystrybucji, przez sam obszar tej aktywności. Na drugim miejscu, co ciekawe, znajdują się muzea. Powoli odrabiają straty przede wszystkim z lat 90. i poprawiają swoją efektywność, dochodząc w tej chwili już do 58%.


    Wydatki na kulturę, chcę to podkreślić, w ostatnich latach bardzo się zmieniały. Jeszcze w latach 1989-1990 państwo ponosiło odpowiedzialność, patrząc z punktu widzenia finansowego, w wysokości 90% nakładów na kulturę, w tej chwili jest to 25%. Około 50% są to wydatki samorządów terytorialnych, urzędów marszałkowskich, przede wszystkim miast na prawach powiatu, powiatów, gmin, także najmniejszych. Chcę powiedzieć, że budżet państwa, partycypując na poziomie 25%, dokonuje jednak niezwykle ważnych wyborów i wskazuje politykę nie tylko państwa, ale bardzo często także samorządów wszystkich szczebli.


    Jeśli chodzi o ostatnie kilka lat, chcę powiedzieć, że bardzo wzrosły nakłady na kulturę w sejmikach wojewódzkich, z zaledwie 1-1,5% do blisko 10%, a w niektórych przypadkach więcej. W przypadku miast gmin te wydatki ustabilizowały się na poziomie 3%, ale pojawiło się niebezpieczne zjawisko w finansowaniu - zastępowania kultury wysokiej rozrywką. Jest to tendencja, która zwłaszcza w ostatnich dwóch latach była bardzo niepokojąca.


    Chcę też powiedzieć, że niestety Polska, jeżeli chodzi o nakłady na kulturę, znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Udział finansowania publicznego w różnego rodzaju organizacjach, instytucjach samorządowych we wszystkich krajach jest wyższy.
    Ustabilizowała się nasza sytuacja w kwestii wydatków na kulturę, patrząc z punktu widzenia poszczególnych dziedzin. Ta stabilność może jednak budzić niepokój, bo oznacza, że nie mobilizujemy określonych środowisk i bardzo często nie wskazujemy polityki najważniejszych celów, które w kulturze powinny być wyznaczane przez Wysoką Izbę, przez rząd, także przez różnego rodzaju instytucje publiczne.


    Patrząc na ostatnie 10 lat, mogę powiedzieć, że dwa obszary uzyskały większe wsparcie niż to wynika z danych statystycznych. Pierwsze są to centra kultury i sztuki, zwłaszcza ostatnie 5 lat, czyli sztuka współczesna wreszcie pojawiła się jako niezwykle ważny obszar inwestowania, choć muszę powiedzieć, że cały czas jest to na poziomie około 5-10% potrzeb. I drugi obszar, który został szczególnie wyróżniony, to jest ochrona zabytków i opieka nad zabytkami. Ten obszar został dotknięty taką dużą aktywnością poprzez decyzje mojego poprzednika Kazimierza Michała Ujazdowskiego, którego nie ma dziś na sali, ale chcę to podkreślić, bo to była decyzja, której skutki w jakimś sensie trwają do dzisiaj, pokazując...
    (Poseł Jerzy Feliks Fedorowicz: Jest na sali.)
    ...niezwykłe potrzeby w tej materii.
    (Poseł Jerzy Feliks Fedorowicz: Jest na sali.)
    Jest na sali, przepraszam.
    Natomiast jeżeli chodzi o instytucje teatralne, nastąpił constans, niepokojąca stabilność, tak bym powiedział. W przypadku dbania o nasze zasoby, zwłaszcza archiwalne, nastąpiła deprecjacja. Mówię o tym ze smutkiem.


    W kwestii wydatków samorządów terytorialnych, bo o tym chciałbym powiedzieć więcej, muszę stwierdzić, że z zadowoleniem i z pewną satysfakcją można odnotować, iż w ciągu zaledwie ostatnich 8 lat wydatki gmin łącznie wzrosły z 1 mld 700 do ponad 4 mld w roku 2008. W 2009 ta liczba się ustabilizowała. W powiatach jest gorzej, powiaty wydają zaledwie 0,1% swoich budżetów na kulturę. Ma to swoje uzasadnienie w strukturze odpowiedzialności, ale, niestety, oceniając tzw. kulturę powiatową, ona jest w najgorszym stanie, jeżeli chodzi o dbałość, zainteresowanie, możliwość finansowania także przedsięwzięć inwestycyjnych.


    Co jest istotne, jeśli uwzględnić zmiany w poziomie odpowiedzialności? Istotne są oczywiście trwałe tendencje. Jeżeli chodzi o dynamikę wydatków gmin na kulturę per capita, mówiłem o tym, że ten ostatni okres jest znakomity, ale był okres gorszy - 2002, a zwłaszcza 2003 r.: jedyny rok, kiedy spadły wydatki na kulturę we wszystkich samorządach łącznie. Było to związane z pewnego rodzaju zmęczeniem odpowiedzialnością za kulturę właśnie tych instytucji publicznych. W chwili obecnej ten wzrost jest symboliczny, ale jest, i chcę podkreślić, że następuje głównie za sprawą odpowiedzialności za inwestycje.


    Co się dzieje w obszarze ochrony dziedzictwa narodowego? W obszarze ochrony dziedzictwa narodowego poprzedni system odszedł do lamusa, nowy nie został skonstruowany w całości. Ta praca jest przed nami. Przypomnę, że dominowała państwowa własność zabytków, dziś mamy także własność prywatną, i to wcale niesymboliczną. Odpowiedzialność za zachowanie zasobu zabytkowego należała wyłącznie do państwa, w tej chwili jest podzielona i spoczywa na wielu instytucjach publicznych, ale także osobach prywatnych. Finansowanie ochrony zabytków przed 1989 r. było w pełni skoncentrowane. Dziś jest niestety zdeprecjonowane, jeżeli chodzi o mechanizmy, dlatego że dekompozycja ochrony zabytków w zakresie odpowiedzialności nie służy ochronie zabytków. Wszyscy na to zwracają uwagę, w tej materii należy dokonać istotnych zmian. Zmienił się status zabytków, zmieniła się organizacja urzędów konserwatorskich, zmieniła się nawet klasyfikacja zabytków. W każdym razie w tej materii można powiedzieć, że stary system został zburzony, a nowy nie został jeszcze zbudowany.


    Sytuacja muzeów w Polsce po 1989 r. była katastrofalna. W tej chwili, jak z danych wynika, powoli znaczna część instytucji muzealnych wychodzi własnym wysiłkiem, dzięki własnej aktywności z bardzo trudnej sytuacji, ale niestety są to cały czas wyniki niesatysfakcjonujące. Muzea wymagają wspomagania. Przypomnę tylko, że obecnie w Polsce działa 1025 muzeów - nie wszystkie te placówki dają się identycznie zdefiniować, natomiast jest 916 instytucji, które spełniają warunki definicji instytucji muzealnych. Urząd statystyczny podaje, że jest 720 takich placówek, więc też w tej mierze mamy pewnego rodzaju rozbieżność.


    Jakiej kultury Polacy potrzebują i czy edukacja kulturalna dzisiaj im ją zapewnia? Niestety nie zapewnia. Ostatnia dekada, jeżeli chodzi o edukację kulturalną, to jest dekada straty, dekada zaprzepaszczona. W znacznym stopniu jest to wynik wyprowadzenia takich przedmiotów, jak muzyka i plastyka, ze szkół publicznych stopnia podstawowego. Patrząc więc na całość, mogę sformułować pierwszą tezę ogólną - edukacja kulturalna, podobnie jak wiele publicznych dyskursów o niej, w obecnym kształcie organizacyjnym, prowadzona na anachronicznej i rozchwianej podbudowie ideologicznej, nie tylko nie spełnia swoich zadań, lecz przede wszystkim jest nieskuteczna, w niektórych wypadkach przeciwskuteczna, po gombrowiczowsku moglibyśmy powiedzieć: odstręczająca, w wielu wypadkach szkodliwa. Zmieniamy ten system. Powróciła, jak państwo wiedzą, na razie w kartach organizacyjnych, muzyka i plastyka, ale ta droga dojścia do prawdziwej edukacji kulturalnej, gdzie odpowiedzialność państwa jest gigantyczna, jest jeszcze przed nami.


    Teza druga to teza o błędnym rozpoznaniu istoty kultury przede wszystkim przez ideologię edukacji kulturalnej. Instytucjonalny porządek edukacji kulturalnej wymaga kanonu, który dziś przez teoretyków nazywany jest rozproszonym i który we właściwy dla działań biurokratycznych sposób zbudowany został tak, że dąży do skrystalizowania ˝upłynnionej˝ rzeczywistości kulturalnej. Stąd jego przedstawiciele mają skłonność do przedmiotowego traktowania kultury.


    Teza trzecia, o zadaniach edukacji kulturalnej. Głównym zadaniem edukacji kulturalnej jest niezmiennie skuteczne wprowadzanie jednostek i grup tego potrzebujących w kulturę, tym razem jednak rozumianą jako dość luźna federacja subkultur i kultur niszowych istniejących w symbiozie z kulturą dominującą, tą kulturą popularną. Możliwość realizacji tego zadania wymaga zarówno od państwa, jak i od poszczególnych instytucji i osób opracowania innych strategii niż dotychczasowe oraz stałej samoedukacji pozwalającej nadążać za zmianami niesionymi przez życie.


    Teza czwarta, o ideologii i metodologii działań w edukacji kulturalnej. Edukacja kulturalna prowadzona w oparciu o poznawanie elementów dziedzictwa kultury wysokiej i narodowej i zachwyt nad nimi jest tylko fragmentem koniecznych działań, najważniejsze jest bowiem zajęcie się następującymi czterema problemami: po pierwsze, więdnących potrzeb kulturalnych, rozumianych wartościująco jako szersze i bogatsze od tych, które generują niskie przekazy kultury popularnej, po drugie, niskiej jakości życia zbiorowego Polaków, po trzecie, nowych metodologii pracy edukacyjnej w sferze kultury, po czwarte, nowych koncepcji szkolenia kadr.


    Teza piąta - o niej wstępnie powiedziałem, ale przypomnę, bo jest to niezwykle bolesne - wycofanie muzyki i plastyki ze szkół publicznych było wielkim błędem, choć wszyscy pamiętamy, jak źle skonstruowane były te przedmioty. Dlatego wiele trzeba zrobić, aby wracając do szkół, budowały przyjemny kontakt z obszarem kultury, uczyły dzieci uczestnictwa, uczyły dzieci języka, poszerzały im świat.


    Króciutko o kinematografii. Zmiany organizacyjne i prawne dokonane w latach 1989-2005 są finalnie pozytywne. Liczba kin w Polsce spadła do 492, ale trzeba pamiętać, że ilość sal wzrosła do 1043. Na szczęście rozpoczyna się proces przywracania jakości, a zwłaszcza zwracania uwagi na potrzebę istnienia kin studyjnych - przybyło ich w ostatnim czasie kilkadziesiąt.


    Zmiany, jakie nastąpiły po uchwaleniu ustawy o kinematografii - rok 2005 - spowodowały poważną zmianę w obszarze produkcji filmów polskich i, co niezwykle istotne, zmianę proporcji uczestnictwa publiczności, widzów w Polsce na filmach polskich i filmach zagranicznych - z zaledwie kilku procent do ponad 25% w roku 2009. Warto to odnotować.
    Zgodnie z wolą ustawodawcy Państwowy Instytut Sztuki Filmowej jest najważniejszym organem państwowego mecenatu, który, traktując kino zarówno jako przemysł, jak i twórczość artystyczną promującą Polskę poza granicami kraju, stworzył dobre warunki do produkcji filmowej i koprodukcji - wynika to ze wszystkich danych statystycznych. A przypomnę, że Państwowy Instytut Sztuki Filmowej rozpoczął działalność w roku 2006 z budżetem poniżej 100 mln zł, czyli z budżetem stanowiącym 15-20% kosztów produkcji filmowej lat 1989-1990.


    Chcę powiedzieć, że w ostatnich 2 latach powstaje rocznie ponad 40 pełnometrażowych filmów fabularnych. Średnia kwota dotacji dla tych filmów to zaledwie 1,5-2 mln zł. W świetle danych statystycznych oznacza to, że 90% wszystkich dochodów polskiego kina jest pozyskiwane z rynku. W 2008 r. liczba sprzedanych biletów na polskie filmy przekroczyła 8 mln, rok 2009 nie jest pod tym względem podliczony, ale będzie rekordowy. W stosunku do roku 2005, kiedy łącznie sprzedano zaledwie 700 tys. biletów na polskie tytuły, mamy do czynienia z ponad 10-krotnym wzrostem oglądalności polskiego filmu. Polscy twórcy są kochani i jest na nich zapotrzebowanie.


    Szkolnictwo artystyczne. O szkolnictwie artystycznym powiem tak: dobrze, że nie zostało objęte żadną rewolucją, żadną poważną reformą. Dzięki temu struktura, która przetrwała, jest jedną z najlepszych w Europie, ale, niestety, oprócz tej struktury jest system kształcenia i sposób organizacji pracy, które bardzo często są anachroniczne. Niemniej mogę tu, w sali sejmowej, powiedzieć, że szkolnictwo muzyczne I i II stopnia jest na światowym poziomie i że możemy być dumni, mając świadomość tego, jak wiele talentów właśnie na tym pierwszym etapie, krótko mówiąc, nie zostało zmarnowanych.


    Przypomnę: mamy w tej chwili 355 szkół artystycznych, w tym znaczną część szkół niepublicznych, gdzie kształci się 57 tys. uczniów. Porównując się z Niemcami, Francją, Anglią, nie mamy się czego wstydzić, jeżeli chodzi o ilość, w większości wypadków także jeżeli chodzi o jakość.


    Studenci szkół artystycznych stanowią w sumie ok. 1,7% wszystkich studiujących w Polsce. Jak policzymy sukcesy wykształconych artystów poza granicami kraju, to okaże się, że te 1,7% na arenie międzynarodowej daje nam ok. 10% sukcesów potwierdzanych najwyższymi nagrodami na różnego rodzaju konkursach i festiwalach.


    Jeżeli chodzi o wnioski i rekomendacje w zakresie szkolnictwa artystycznego, były one przygotowane chyba najlepiej. Ten panel prowadził prof. Jerzy Stuhr, któremu chcę za to serdecznie podziękować i powiedzieć, że wnioski i rekomendacje znajdujące się na stronie internetowej ministerstwa będą w 100% przyjęte. Najważniejsze z nich to doprowadzenie do upowszechniania edukacji artystycznej w szkołach podstawowych, doprowadzenie do weryfikacji standardów nauczania w uczelniach wyższych, poszerzenie sieci publicznych szkół artystycznych w trzech województwach: świętokrzyskim, kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim (tam odnotowaliśmy największą stratę w tej materii), stworzenie jednolitego systemu stypendiów ministerialnych dla szczególnie uzdolnionych uczniów i studentów, ale nie tylko.


    Publiczność i działalność teatrów.
    Jeżeli chodzi o teatry, w latach 1988-1992 liczba widzów w teatrach spadła o 36%, w tym pierwszym okresie. Rok 1988 jest uważany za wzorcowy, jeżeli chodzi o ukształtowanie się publiczności. Do teatrów przychodziło ponad 10 mln widzów, a w roku 2004 już poniżej miliona. Jeżeli chodzi o rok 2008, wracamy do dobrego wyniku, jesteśmy na poziomie ok. 8 mln widzów, czyli widzowie do teatrów wracają. Jest to bardzo ważna tendencja, na którą chciałbym zwrócić uwagę. Jedną daną podałem państwu błędnie - nie poniżej miliona, tylko poniżej 5 mln, to bardzo zły rezultat, czyli 50% w stosunku do tego, o czym mówiłem wcześniej.


    Jeżeli chodzi o liczbę teatrów, ona wzrosła o 25%. Powstały sceny nowe, sceny prywatne, sceny małe, impresaryjne, wzbogacił się ten rynek. Ale chciałbym pokazać te dane, dlatego że liczba widzów wróciła do poziomu ok. 8 mln rocznie, a nakłady na instytucje teatralne są od wielu lat constans. A więc wypracowano modele funkcjonowania tych teatrów bez wystarczającego mecenatu państwa w tym zakresie. Liczba teatrów, jeżeli chodzi o państwowe, wzrosła nam z 111 do 142, a jeżeli chodzi o prywatne - o ponad 40.


    Rynek książki - jeden z trudniejszych. Bardzo się cieszę, że wydawnictwa na tym rynku uzyskiwały takie sukcesy pomimo licznych przeszkód, jakie, zwłaszcza w latach 2000, 2001, 2002, a nawet 2003, im się zdarzyły po drodze. Dominują duże wydawnictwa, które mają 80% rynku - takie, które mają przychody powyżej 4 mln euro. Na drugim miejscu jest 17%, czyli praktycznie wszystko - to są te, które mają od 200 tys. do 4 mln euro. One, generalnie rzecz biorąc, zdobyły rynek księgarski w Polsce. Chcę powiedzieć, iż to, że przeżyły wspomniane lata, jest wielkim sukcesem, dlatego że następne lata, 2004, 2005, 2006, 2007 i 2008, wreszcie oznaczały szanse na zyski branży księgarskiej, oczywiście także w efekcie sprzedaży, sprawności dystrybucji, obrony także przed dystrybutorami działającymi pozaprawnie. Głównym miejscem zakupu nadal są księgarnie, ale jest to już 65% sprzedaży. W pozostałych wypadkach mamy do czynienia ze zwiększającym się rynkiem zakupów, w tym oczywiście Internetu.


    Co jest najsmutniejsze? Powiem o jednej rzeczy, którą sobie odnotowałem, to musi paść. Otóż w poprzednim roku żadnej książki nie przeczytało 62% Polaków. Taki jest stan faktyczny. Ale chcę też powiedzieć, że te przeczytane to bardzo często są przewodniki, książki kucharskie, albumy, a więc nie zawsze jest to literatura.
    Kto w Polsce czyta książki?
    (Poseł Jerzy Feliks Fedorowicz: Ja.)
    65% nastolatków...
    Pan poseł Fedorowicz zgłasza się, że on też.
    ...66% osób z wyższym wykształceniem, 57% mieszkańców największych, ponad 500-tysięcznych miast, 51% internautów, 44% kobiet i 31% mężczyzn. Dzieci są w pozostałej grupie, żeby nie było wątpliwości interpretacyjnych co do wyniku.
   

Digitalizacja.


    Jeżeli chodzi o digitalizację polskich zasobów kultury, rozpoczęto to w pierwszych latach XXI w. Muszę powiedzieć, że rozpoczęto ten proces trochę po omacku, w wielu punktach jednocześnie, bez właściwej koordynacji, dość kosztownie i z nie najlepszymi wynikami. Chcę też powiedzieć, że w ostatnim czasie udało się, jeżeli chodzi o instytucje kultury, kompletnie je przebudować z punktu widzenia szacunku do nowych technologii. Biblioteka Narodowa w Warszawie znalazła się w pierwszej dziesiątce wszystkich instytucji publicznych, jeżeli chodzi o stronę internetową, a w konsekwencji oczywiście o szacunek, efektywność procesów digitalizacyjnych. Podobnie dzieje się z archiwami państwowymi, a zwłaszcza z instytucją integralną, jeżeli chodzi o tę aktywność, czyli NAC (Narodowe Archiwum Cyfrowe). Zaczynamy być dumni z efektywności tych przedsięwzięć.


    Chcę państwu powiedzieć, że podjąłem decyzję o zbudowaniu czterech adresów kompetencyjnych w zakresie digitalizacji, cyfryzacji i upowszechniania. Pierwsze to są oczywiście archiwa - czyli chodzi o dokumenty, które są najczęściej w jednym egzemplarzu - głównie wspomniany NAC. Drugi to jest NInA - instytucja, która powstaje z instytutu audiowizualnego i która ma kompetencje w zakresie obrazu, przede wszystkim imprez artystycznych, przedsięwzięć, spektakli teatralnych, obrazu filmowego, dokumentu. Trzeci adres to Biblioteka Narodowa - w zakresie książki, a zwłaszcza koordynacji procesów, tak aby ta sama książka nie była digitalizowana w dwóch różnych miejscach w Polsce. I KOBiDZ - do tego w chwili obecnej będziemy przystępować z wielkim szacunkiem, ale też aby go przekształcić i uczynić zdecydowanie efektywniejszym, jeżeli chodzi o liderowanie w digitalizacji zasobów, zwłaszcza muzealnych.


    Jaka jest perspektywa ostatnich dwóch lat? Przechodzę do tego etapu, w którym jesteśmy, który się kończy i który nie wymagał państwa aktywności.
    Patrząc na kulturę, możemy powiedzieć tak: Twórcy, artyści nie zawodzą. Jak oceniamy kondycję polskiej kultury i mówimy, że jest dobrze, to dzięki temu, że właśnie ta grupa zawodowa, nasi przedstawiciele w obszarze kultury nie zawodzą. Radzą sobie, osiągają sukcesy pomimo anachroniczności instytucjonalnej i funkcjonujących mechanizmów. Od tych sukcesów może nie będzie bolała głowa, ale można powiedzieć, że jest ich niezwykle wiele. Niestety rozgłos w Polsce jest nieadekwatny do jakości tych sukcesów, tych osiągnięć. Przypomnę, dziedzinami, kilka z nich.


    Jeżeli chodzi o teatr, nie ulega wątpliwości, że polski teatr jest jednym z najlepszych w Europie. Mówimy o nazwiskach, mówimy o spektaklach, ale mówimy też o nagrodach. Mówimy o nagrodzie dla Krystiana Lupy, który został laureatem Europejskiej Nagrody Teatralnej. Mówimy o sukcesie na Festiwalu Teatralnym w Awinionie Krzysztofa Warlikowskiego, mówimy także o sukcesie tegoż reżysera, który zdobył Europejską Nagrodę ˝Nowe Rzeczywistości Teatralne˝. Mówimy o sukcesach w Edynburgu, który dwa lata temu przez polski teatr został dosłownie zdobyty, a nigdzie wcześniej się to nie zdarzało. Patrzymy też na pokolenia twórców polskiego teatru i mamy ich komplet. Mamy tych najstarszych, Jarockiego, i mamy tych najmłodszych. Mamy tych, którzy są dyrektorami instytucji teatralnych, i tych, którzy na stałe współpracując z teatrami zagranicznymi, tam wystawiają sztuki na najwyższym poziomie.
    Jeżeli chodzi o sztuki wizualne, są one permanentnie niedoceniane. Mamy w tej materii wreszcie mały postęp. Jest otwarta, niezwykle dobrze skonstruowana placówka w Łodzi pana dyrektora Suchana. Mamy Toruń, który wreszcie zafunkcjonował. Mamy projekt Kereza w Warszawie - Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Mamy powoli dokonywane zakupy zbiorów. Podkreślam: powoli, bo trzeba byłoby zbudować fundusz z prawdziwego zdarzenia, aby to muzeum, które będzie w Warszawie, było wizytówką, było, krótko mówiąc, wypełnione, a nie puste.


    Jeżeli chodzi o sztuki wizualne, rok ubiegły, to w najświeższej pamięci mamy sukces - niebywały sukces, co chcę podkreślić - Mirosława Bałki w Tate Modern gallery. To jest niezwykle istotne, niezwykle ważne. Tego typu galerie były dla nas najczęściej niedostępne. Przypomnę też: półtora roku temu Złoty Lew dla wystawy polskiej w pawilonie Polonia na 11. Międzynarodowej Wystawie Architektury w Wenecji. Ta nagroda dla Polaków to pierwsza taka nagroda od czasu istnienia tej wystawy. Po raz pierwszy przywieźliśmy tak prestiżową nagrodę. Zdobyli ją bardzo młodzi twórcy: Jarosław Trybuś, Grzegorz Piątek i artyści zagraniczni z nimi współpracujący. Po raz pierwszy pawilon polski został odznaczony najwyższym laurem dla najlepszego pawilonu narodowego. To też się wcześniej nie zdarzało. Przypomnę sukcesy ciut wcześniejsze Krzysztofa Wodiczki na przykład.


    O muzyce możemy mówić bardzo długo, ale chcę podkreślić, że to, co się dzieje w tym obszarze, dla nas jest fenomenalne, bo mamy sukcesy Sinfonii Varsovii pod dyrekcją Marka Miłkowskiego, mamy nadzwyczajne premiery spektakli, które przedstawiane są w Europie, np. Król Roger Karola Szymanowskiego z Mariuszem Trelińskim jako głównym realizatorem, i mamy sukcesy indywidualne: Mariusza Kwietnia, Aleksandry Kurzak, Piotra Beczały, oraz fenomenalną kadrę najmłodszych dyrygentów, którzy mają około 30 lat i dyrygują najważniejszymi orkiestrami w Europie: Dworzyński, Urbański - z czego bardzo się cieszę - czy Łukasz Borowicz, symfoniczna orkiestra Polskiego Radia.


    Jeżeli chodzi o sukcesy polskiego filmu, to one są znane, więc je pominę, ale wymienię nazwiska tych, którzy te sukcesy w ostatnich latach uzyskiwali: Andrzej Wajda, Bartek Konopka, Robert Gliński, Katarzyna Rosłaniec, Borys Lankosz z ˝Rewersem˝ z ubiegłego roku - już są nagrody międzynarodowe - Tomasz Bagiński, Marcel Łoziński.


    Bardzo się z tego cieszę, i wracając na moment do festiwalu, nie wspominając o naszych nestorach, którzy zresztą zasiadają w ławach sejmowych, powiem o jednej rzeczy, która jest niezwykle ważna i która mnie szczególnie raduje. Wystarczy popatrzeć na Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni z ubiegłego roku, by zobaczyć, że tak jak w teatrze są tu wszystkie pokolenia. Debiutanci, którzy zrobili ˝Rewers˝, ˝Galerianki˝, ˝Wojnę polsko-ruską˝, stworzyli filmy na najwyższym poziomie pod względem realizatorskim, ze znakomitymi zdjęciami, muzyką, montażem, grą aktorów, kompletne filmy. A to bardzo młodzi ludzie. Można więc powiedzieć, że jeżeli chodzi o rodzenie się w Polsce talentów, to możemy o ten zakres odpowiedzialności być spokojni.


    Gorzej jest w literaturze, ale w tej materii bardzo często nie doceniamy sukcesów, które osiągane: Mariusza Szczygła, Anny Krall, Tadeusza Różewicza, Pawła Huelle. To są sukcesy, które cały czas są sukcesami międzynarodowymi, a uciekają nam z pola obserwacji. Pytano mnie tuż przed tym posiedzeniem, kto jest najchętniej tłumaczony. Tu jest pewien kanon, taka piątka, która dominuje: Olga Tokarczuk, Andrzej Stasiuk, Ryszard Kapuściński, Witold Gombrowicz, Zbigniew Herbert. To najczęściej tłumaczeni nasi pisarze w ostatnich latach.
    W dziedzinie książki, o której wspomniałem, jeden sukces warto wymienić, bo jest on niezwykle ważny, i został osiągnięty we współpracy przede wszystkim z Ministerstwem Finansów, zwłaszcza dzięki panu ministrowi, który w grudniu 2007 r. pojechał do Brukseli i wywalczył zerową stawkę VAT dla książek. Trzeba pamiętać, że nie byłoby tej zerowej stawki VAT, gdyby jakiekolwiek państwo opowiedziało się przeciw temu projektowi w Polsce. Udało się pozyskać wszystkich, którzy w swoich krajach mają stawki niezerowe, co jest niezwykle istotne. Panu ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu chcę serdecznie za to podziękować. Ale już dziś musimy walczyć o to, aby ją można było przedłużyć, a będzie coraz trudniej.


    Powiedziałem o sukcesach, teraz może o przyszłości, o proponowanych etapach zmian.
    Otóż ten etap, który w tej chwili kończymy - dosłownie: w tej chwili - był etapem zmian niewymagających państwa udziału, etapem procesów legislacyjnych. Na to składała się reforma programów operacyjnych, cyfryzacja, digitalizacja, nowe akty wykonawcze, czyli rozporządzenia - nie wymagają one państwa aktywności - polityka inwestycyjna, ale zbudowanie także i przygotowanie dokumentu obligatoryjnego, sporządzenie go teraz, ˝Krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami˝ oraz zbudowanie nowych modeli komunikowania się w obszarze kultury, na czym mi bardzo zależało. Drugi etap, tak jak powiedziałem, będzie to deregulacja, co uruchamiamy właśnie w tym momencie, także inne ustawy niesłużące deregulacji, ale służące obszarowi kultury, o czym za moment. Chciałbym bardzo, aby parlamentowi tej kadencji udało się zbudować program nowej konstytucji kultury. Przypomnę jeszcze raz: nie jest to nazwa ministerialna, przyjęliśmy ją, bo zaczynała funkcjonować w obiegu. Bardzo ambitne jest to zadanie, ale wydaje mi się, że nie tylko wykonalne, ale konieczne do zrealizowania.


    Ten etap, który kończymy, po kolei. W programach operacyjnych nastąpiły zmiany właściwie we wszystkich zakresach, np. terminowości. Przypomnę, że programy operacyjne są ogłaszane przed rokiem, na który dotyczą, rozstrzygane na początku roku, tak aby pełny rok aktywności instytucji kultury był nieobciążony ryzykiem, że choć wniosek złożyłem, to o tym, czy dostanę czy nie, dowiem się w maju czy czerwcu. Zmieniliśmy także jeszcze jeden aspekt, co ujawni się bardzo silnie w tej chwili. To transparentność. Było wielkie oczekiwanie na kongresie kultury, aby ta transparentność się pojawiła. W tym roku każda punktacja w każdym programie operacyjnym będzie ogłoszona. Wiem, co się będzie działo, przyjmujemy to ryzyko, i będziemy niezwykle transparentni pod tym względem. Będziemy pokazywać nie tylko wnioski najlepsze, ale, niestety, zgodnie z życzeniem także najgorsze.


    W polityce inwestycyjnej, co dla mnie jest niezwykle istotne, bardzo ważne było przyspieszenie prac nad inwestycjami, które przerwano. Inwestycje chopinowskie przerwano, Brochów w 1992 r. na przykład, przerwano na moment prace nad Sukiennicami, były kłopoty z środkami finansowymi, a zwłaszcza łączeniem, mechanizmem montażu finansowego ze środkami norweskimi. Chodzi także o uruchomienie procesu, który miał się zakończyć spełnieniem pewnej obietnicy, jaka padła także na tej sali, bo deklarowałem, że kultura będzie liderem absorpcji środków europejskich, ale o tym za chwilę.


    Chcę powiedzieć, że przywiązuję ogromną wagę do NGO, których rola, znaczenie rośnie, które są niezwykle sprawne, jeżeli chodzi o poruszanie się w obszarach wymagających mniejszego zinstytucjonalizowania, i pokazać państwu jeden z wykresów w dziedzinie edukacji kulturalnej. To jest widoczne, zwłaszcza ten niebieski fragmencik, który wyraźnie wskazuje, że NGO wygrały z instytucjami publicznymi w staraniu się o środki finansowe w programie ˝Edukacja kulturalna˝. Ponad 50% w roku 2009 uzyskały właśnie NGO.


    Jeżeli chodzi o rozporządzenia, ich było ponad 20. Niektóre bardzo istotne, niektóre mniej istotne. Były to rozporządzenia dotyczące trybu przenoszenia muzealiów, zabezpieczania zbiorów w muzeach, ewakuacji, wymagań kwalifikacyjnych dla pracowników tworzących zawodową grupę muzealników, sposobów prowadzenia Państwowego Rejestru Muzeów, wykazu państwowych muzeów martyrologicznych, określenia granic pomników zagłady, upoważnienia dla krajowych ośrodków badań i dokumentacji do uznawania kwalifikacji do wykonywania określonych zawodów, także warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych. Ale były też rozporządzenia, w których musiały być wprowadzane zmiany, i to liczne, np. w sprawie szczegółowych warunków uzyskiwania dofinansowania do zadań z zakresu kultury, udzielania dotacji celowej na prace konserwatorskie, także jeżeli chodzi o zadania objęte mecenatem państwa, czy dwa niezwykle ważne rozporządzenia, jeżeli chodzi o wynagrodzenia pracowników w sferze kultury. Przypomnę, iż w ciągu ostatnich dwóch lat najniższe wynagrodzenie zostało podwojone, co nie oznacza, że tak zarobki wzrosły, ale wreszcie doszliśmy w zakresie aktów prawnych niższego rzędu do poziomu zgodnego z prawem, co jest niezwykle istotne, a chcę o tym też przy tej okazji powiedzieć.


    W nowej polityce inwestycyjnej jest bardzo dużo innych elementów. Odsyłam na stronę internetową. Wyłożyliśmy też taką książkę, która jest w palarni, o ile się orientuję, a która przedstawia politykę inwestycyjną, a zwłaszcza jej zakres. Zbudowaliśmy ˝Krajowy program ochrony i opieki nad zabytkami˝, nad którym będziemy lada moment debatować.
    Jeżeli chodzi o drugi etap, deregulacyjny, to obecnie toczą się prace nad ustawą o zmianie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz innych ustaw. Ten pakiet nazywamy pakietem deregulacyjnym, a ustawa jest czasem nazywana ˝małą konstytucją˝. Chcę powiedzieć, że prace nad tą ustawą trwają od wielu miesięcy. Pierwsze wersje powstały długo przed kongresem, ale kongres niezwykle nam pomógł w doprecyzowaniu większości przepisów i są one konstruowane tak, aby przede wszystkim zagwarantować polskiej kulturze większą ilość modelów funkcjonowania instytucji zarówno od strony prawnej, jak i od strony możliwości i mechanizmów jej finansowania, czyli krótko mówiąc, w sektorze kultury chcemy zbudować system, w którym bogactwo instrumentów, bogactwo podmiotów prawnych będzie zagwarantowane ustawą i znacznie w tej materii się poszerzy. Do najważniejszych propozycji należy wydzielenie wśród instytucji kultury szczególnej kategorii - instytucji artystycznych, takich jak teatr, opera, filharmonia, to, co jest klasyczne. Zasadą stanie się w tych instytucjach planowanie działalności w ramach sezonu artystycznego. To będzie dawało gwarancję zatrudnienia od roku do trzech, takie przepisy prawa jesteśmy w stanie obecnie skonstruować, a chcemy, żeby to były budżety pięcioletnie, aby dla tych instytucji artystycznych były zapewnione gwarancje pięcioletnie. Stworzymy możliwość zawierania kontraktów z dyrektorami instytucji artystycznych. Kontrakty będą zawierane na okres od 3 do 7 lat. Skąd taka rozpiętość? Przede wszystkim dlatego, aby ci najmłodsi, startujący pierwszy raz i uzyskujący pierwszy raz szlify dyrektorskie, mieli zagwarantowany czas, nieco krótszy, ale czas sprawdzający, ale też żeby w przypadku takich instytucji jak Wawel czy Zamek Królewski w Warszawie, czy Wilanów, czy Łazienki, możliwe były zawierane kontrakty dłuższe, nawet siedmioletnie, bo taki jest proces przygotowania inwestycji, jeśli chodzi o zabytki tej klasy, czy pozyskiwania najlepszych, najwybitniejszych spektakli operowych, co wymaga najczęściej przygotowania kilkuletniego, minimum trzyletniego.


    Oprócz kontraktów proponujemy także program, który nazwaliśmy ˝Kultura +˝. W ramach tego projektu są przewidziane ważne przedsięwzięcia inwestycyjne, jeśli chodzi o biblioteki (program ˝Biblioteka+˝) czy gminne pracownie artystyczne. Chcemy również zbudować system zmiany infrastruktury tych instytucji tak, aby były one dostosowane do potrzeb XXI w. Państwo wiedzą, o czym mówię.


    W wyniku przyjęcia ustawy deregulacyjnej zmianie ulegną także liczne przepisy szczegółowe. Przykładem może być poprawka do ustawy o opłacie skarbowej, której przepisy faktycznie uniemożliwiały pozyskiwanie cennych obiektów dla polskich muzeów w drodze wymiany muzealiów. W tej materii były bardzo duże ograniczenia.


    W Sejmie trwają już prace nad ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Lada moment będzie złożona ustawa Prawo prasowe, praca nad nią została zakończona, mamy przedłużone jedynie konsultacje, jest też przygotowywana ustawa implementacyjna Prawo audiowizualne. Równolegle są prowadzone prace nad ustawami regulującymi działalność w ważnych obszarach oraz funkcjonowanie instytucji odpowiedzialnych za te obszary. Myślę przede wszystkim o ustawie o Instytucie ˝Kultura Polska˝ i ustawie o Narodowym Instytucie Audiowizualnym. Jeśli chodzi o trzeci etap zmian, to chciałbym, aby nowa konstytucja kultury była skonstruowana w okresie 2011-2012 i obejmowała parlamentarną aktywność do roku 2016.


    Jeżeli chodzi o najważniejsze obszary naszej aktywności, to państwo je znają, nie będę o tym mówić. Powiem natomiast, że chcę, aby dany program w zakresie każdego elementu posiadał swoje narzędzia. Jeśli mówimy o edukacji filmowej, to musi być zapewniona filmoteka szkolna. Jeśli mówimy o edukacji muzycznej, musi być przewidziana fonoteka szkolna. Jeśli mówimy o edukacji dorosłych, muszą być zapewnione określone oprzyrządowania i instrumenty. I nad tym pracujemy. Pracujemy nad tym przede wszystkim po to, aby zredukować wykluczenia w dziedzinie kultury. Jest to proces niezwykle groźny i, jak wynika z danych, zdecydowanie postępujący.


    Inwestycje - jeden z ostatnich elementów. Obiecałem państwu, że będziemy liderem absorpcji środków europejskich. Korzystam z danych, które opublikowała ˝Rzeczpospolita˝. Ten czerwony kolor dotyczy resortu kultury, jesteśmy na pierwszym miejscu. Chcę powiedzieć, że przedsięwzięcia inwestycyjne były zakontraktowane w roku 2009 na kwotę ponad 2 mld zł. Rok 2010 będzie rekordowy, jeżeli chodzi o inwestycje. Chciałbym też powiedzieć o jednej sprawie, która dla mnie jest dużo ważniejsza i która jest źródłem dumy, jeżeli chodzi o beneficjentów - przygotowali znakomicie wnioski. Przygotowali wnioski tak, iż tylko w jednym wypadku, biorąc pod uwagę wszystkie podpisane umowy, nie było pozwolenia na budowę. Nie mówię już o studiach wykonalności itd. Pierwszy raz, co chcę podkreślić, policzyliśmy też, jakie będą wydatki z tytułu otwarcia nowych instytucji lub zakończenia modernizacji i poszerzenia kosztów utrzymania przedsięwzięć inwestycyjnych, które zakończą się w roku 2012. Taki mamy ambitny cel, jeśli chodzi o rozliczenie roku 2013 i 2014. To będzie ok. 200 mln zł rocznie. A przypomnę, że z wniosków, które do nas trafiały, wynika, że oczekiwania były takie, iż wzrost kosztów utrzymania tej tkanki budowlanej był na poziomie od 500 nawet do 800 mln zł rocznie. Państwa nie byłoby stać, aby dźwigać obciążenia związane z utrzymaniem murów kosztem utrzymania działalności artystycznej w tychże murach.


    Nad jedną sprawą powinienem się zatrzymać, ponieważ mamy Rok Chopinowski. Powiem tylko tyle, że będzie to rok największych sukcesów w tej dziedzinie w skali międzynarodowej. Przewiduje się 2000 przedsięwzięć artystycznych w Polsce i w Europie z udziałem najwybitniejszych muzyków, w najważniejszych salach muzycznych Europy i całego świata. Nie będziemy korzystać z sal drugiej kategorii, nie będziemy promować Chopina, angażując muzyków nieznanych albo nieutalentowanych. W każdym razie w Polsce uroczystości rozpoczął Lang Lang, w La Scali za parę dni rozpoczyna Rok Chopinowski we Włoszech Krystian Zimerman, a wcześniej jeszcze Rafał Blechacz będzie koncertował w Rzymie.
    Powiedziałem za mało o dziedzictwie narodowym, nie ma na to czasu. Powiem tylko tyle, że od tej odpowiedzialności państwa nikt nie uwolni. Nikt nas nie uwolni od odpowiedzialności za dziedzictwo kulturowe, za dziedzictwo narodowe, najbardziej kosztowny obszar aktywności, ale niezwykle cenny. Chcę powiedzieć, że jeśli chodzi o oczekiwania w tej materii, o dziedzictwo, o zabytki, w ciągu roku, to jest to kwota około miliarda złotych, a możliwości - to jest 60-100 mln zł rocznie, poniżej 10%.


    Chciałbym też przypomnieć, że w ostatnich dwóch latach zostały rozstrzygnięte konkursy na Muzeum Historii Polski i wystawę Muzeum II Wojny Światowej, jest uruchamiana inwestycja Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, lada moment będzie uruchamiana inwestycja Muzeum Sztuki Nowoczesnej, powstały instytucje: Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, Muzeum - Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach i realizujemy wielkie przedsięwzięcie - muzeum Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia Stefana kardynała Wyszyńskiego w Centrum Opatrzności Bożej, obecnie 100% środków budżetu państwa, aby te dwie wielkie postaci naszej historii posiadały miejsce godne ich pamięci.


    Kultura ludowa to jest przedostatni element. Chcę podkreślić, że w efekcie bardzo długich rozmów dotyczących przebudowywania tego programu przezwyciężyliśmy pewien kryzys w tej materii, niezwykle ważny, a lekceważony. Zwiększała się ilość wniosków z obszaru folkloru, malała ilość wniosków z obszaru autentycznej kultury ludowej. Ten rok będzie pod tym względem przełomowy. Świadczy o tym ilość fenomenalnych wniosków zgłoszonych przez osoby reprezentujące ginące zawody, ginące umiejętności, reprezentujące także wiedzę o najstarszych instrumentach, strojach ludowych. Po prostu w tej materii mogę powiedzieć, że poziom wniosków jest fenomenalny i będziemy z tego korzystać. Ten program ze względu na swoją specyfikę i zakres tematyczny obejmuje bardzo wiele dziedzin, to jasne, bo i wspomniane stroje, hafty i koronki, i stare instrumenty, i festiwale muzyki ludowej, a także dokumenty, świadectwa epoki. Jeszcze raz podkreślam, że w tej materii mamy wielki postęp.
    Jeżeli chodzi o kongres kultury i ostatnie rekomendacje, mają je państwo wszystkie na stronie internetowej. Jest ich ok. 200. Gdybym je czytał w tej chwili i starał się państwu pokazać stosunek resortu do nich, zabrałoby to minimum dwie godziny. Tak więc powiem tylko tyle. Te rekomendacje, które zostały zgłoszone podczas kongresu kultury, przeszły przez dwie fazy weryfikacji. Weryfikację w pierwszej z nich przeprowadziły osoby odpowiedzialne za sesje podczas czterech spotkań, które odbyły się w tym celu u mnie. Następnie wyniki konsultacji ze środowiskami branżowymi zostały tak zapisane, aby nie budziły wątpliwości autorów i aby po prostu zostały przyjęte.


    Główne tezy kongresu są następujące. Po pierwsze, mecenat państwa musi zostać wzmocniony. Po drugie, należy poszerzyć granice swobód twórczości artystycznej i dbać o nie. Po trzecie, trzeba poprawić bogactwo instytucjonalne tych instytucji, które zajmują się działalnością artystyczną. Po czwarte, należy zmienić modele finansowania tak, aby mogło powstać ich wiele, oraz tak, aby w wielu wypadkach zaistniała możliwość budowania wielonurtowego finansowania jednej instytucji. Po piąte, trzeba zapewnić gwarancje dla kontraktów, także menadżerskich, jeżeli chodzi o instytucje kultury.


    Mapa wniosków i rekomendacji została wywieszona, w związku z czym nie będę do nich wracać, natomiast omawiany zbiór rekomendacji stanowią trzy duże podzbiory: budowa potencjału kreatywnego, budowa społeczeństwa obywatelskiego i zaufania społecznego oraz budowa sieci społecznego współdziałania na podstawie komunikowania się. Jeżeli zaś chodzi o zalecenia dla sektora kultury, to są one związane z kwestiami, o których mówiłem wcześniej.
    Konsultacje środowiskowe zostały zakończone, ale powiem o jednej kwestii, która mnie niezwykle cieszy. Rok 2010 będzie rokiem wielu minikongresów. Odbędą się kongresy branżowe, dialog będzie kontynuowany. Taka potrzeba została wczoraj zgłoszona - między innymi przez panią senator, w zakresie teatru - i przyjęta. Będzie to kontynuowane. Kontynuowany będzie również minikongres związany z tańcem i muzyką. Będą się także odbywały kongresy regionalne. Przedstawiciele Śląska zwrócili się do mnie z prośbą, abym objął patronatem śląski kongres kultury. To samo dotyczy Pomorza Zachodniego. Będę w tych kongresach uczestniczyć.


    Jednak postulat, który jest najistotniejszy, zakłada zwiększenie nakładów na kulturę. Zadeklarowano, iż stanie się to w perspektywie sześciu lat. Zostało to potwierdzone między innymi przez Michała Boniego w dokumencie dotyczącym tysiąca dni rządzenia, według którego musimy dążyć do tego, aby wydatki na kulturę wzrosły w tej perspektywie dwukrotnie. Nie muszą być to wydatki pochodzące wyłącznie z budżetu państwa, mogą być one bardzo zróżnicowane pod względem systemowym. Polska kultura nie tylko tego wymaga, ona na to zasługuje.


    Ważne jest, aby zapewnić niezależne źródła finansowania kilku szczególnie w tej chwili wrażliwych obszarów, m.in. promocji kultury polskiej za granicą, która przeżywa fenomenalny okres. Sukcesem zakończył się polski rok kultury w Wielkiej Brytanii, a także Rok Polski w Izraelu. Dziś koncentrujemy się na Chopinie. Ta koncentracja wysiłku i energii przynosi efekt, a praca pana Pawła Potoroczyna w tym zakresie rzeczywiście zasługuje na uznanie.
    Chciałbym jeszcze teraz, bo później zapomnę, podziękować także władzom Uniwersytetu Jagiellońskiego i panu prof. Sztompce za zorganizowanie kongresu, za gościnę oraz za to, że byli gospodarzami i że klimat wielkiego uniwersytetu nam wszystkim rzeczywiście bardzo się przysłużył.


    Zdaję sobie sprawę, że w zakresie kultury sukcesów nie odnosi się łatwo ani szybko, ale ten ostatni, 2009 r., rok naszych wielkich historycznych rocznic, czyli rocznic 1 września 1939 r. oraz 4 czerwca 1989 r., uświadomił nam wszystkim, że niemożliwe jest możliwe i że w tym kontekście kultura wreszcie się liczy. Dziękuję bardzo.

 

lista aktualności

Copyright 2009 forumteatru.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by: Edito CMS